Zacznijmy od tego, że jeżeli masz zwierzaka, na przykład kota lub psa, to zapewne uważasz, że jest on wyjątkowy. Czy wiesz dlaczego tak myślisz?
Bo tak właśnie jest! Po prostu jest wyjątkowy – ma swój charakter, osobowość i jest członkiem Twojej rodziny. A gdybym Ci powiedziała, że dzikie zwierzęta również mają swoje osobowości? Najczęściej się nad tym nie zastanawiamy, traktujemy je jako gatunek, ale każde zwierzę to indywidualna jednostka. Kiedy o tym myślę, to tak jakbyśmy żyli obok obcych osób, które są tak blisko, a o których tak niewiele wiemy i najczęściej myślimy o nich jako o jednolitej masie. Ale przecież Twój kot lub pies, to nie jest zwykły kot, ani pies, prawda? To jednostka. Zupełnie wyjątkowa.
Moje fotografie to zaproszenie do świata, w którym zacierają się granice gatunków, a liczy się czysta, autentyczna tożsamość.
A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przyjrzyjmy się temu, co tak naprawdę tworzy klimat w domu:
Urządzasz dom według cudzego szablonu. Przestrzeń staje się ładna, ale przypomina pokój hotelowy.
Masowe grafiki z sieciówek są poprawne, ale nie niosą ze sobą żadnej opowieści.
Wnętrzu brakuje nastroju, który zatrzymuje i pozwala celebrować chwile.
Wnosisz do wnętrza świadomą sztukę, która odzwierciedla Twoją duszę.
Ciepłe, bliskie spojrzenia zwierząt wnoszą do domu unikalną energię.
Rozmowy toczą się długo po tym, jak ucichnie muzyka, a goście mają pretekst, by odwołać Ubera.
Tworzę projekty z myślą o różnych przestrzeniach i potrzebach. Nie ma tu podziału na zdjęcia lepsze i gorsze – przygotowałam dwie zupełnie niezależne kolekcje.
Sprawdź, która z tych opowieści bardziej pasuje do Twojego wnętrza i tego, jak chcesz z nią na co dzień obcować.
Wybierasz Plakat Premium?
Cała kolekcja czeka na Ciebie poniżej – przewiń stronę i wybierz swój ulubiony kadr lub przejdź do zakupu:
Wybierasz dzieło o statusie kolekcjonerskim?
Napisz do mnie osobiście na: art@monikawanat.com
Ciepłe, bliskie portrety do codziennych wnętrz
Unikalne ujęcia w limitowanych nakładach
Nazywam się Monika Wanat. Jestem artystką, fotografką i doktorem nauk ścisłych i przyrodniczych. Na co dzień żyję i tworzę w Wiedniu. W swojej pracy łączę ścisłe, analityczne myślenie z artystyczną wrażliwością, szukając punktów wspólnych między nauką a sztuką.
Od 2014 roku realizuję autorskie cykle fotograficzne „Psyche” oraz „Diffuse”, a od niedawna także interdyscyplinarny projekt „Escape”. Aparat towarzyszył mi w podróżach przez ponad trzydzieści krajów – od Namibii i Tanzanii, po Oman i Chile.
Wybrane osiągnięcia:
Szukając słów dla tej serii, sięgnęłam po rzadkie, mało znane angielskie pojęcia. To nieoczywiste określenia na bardzo konkretne zjawiska natury, światła, wody czy stany emocjonalne – słowa, które pod jednym prostym brzmieniem kryją cały mikroświat. Dokładnie takie uniwersum nosi w sobie każde ze sfotografowanych przeze mnie zwierząt – jako pełna godności, indywidualna jednostka. Każde z tych bliskich spotkań w terenie stało się dla mnie punktem wyjścia do refleksji nad naszą własną, ludzką naturą: nad relacjami, potrzebą azylu i emocjami, które jako gatunek z nimi współdzielimy.
Cała seria trzyma się wspomnianej zasady związanej z nazewnictwem. Z jednym, bardzo świadomym wyjątkiem. Lwica otrzymała tytuł z klasycznej łaciny. W końcu, jak na prawdziwego kota przystało, chodzi własnymi ścieżkami i pokazuje, że natura nie da się łatwo zamknąć w narzuconych regułach.
Moja praca z żyrafami, to nie jest portret wielkiej miłości – nie będę oszukiwać. Te żyrafy nie będą ze sobą do końca, ale przez tę krótką chwilę są razem. I w pewnym sensie, to trochę tak jak wiele relacji w naszym życiu, nie każda jest na zawsze, ale wiele ma w sobie to ciepło, które możemy nosić dalej w sercu.
Słowo Ignis oznacza po łacinie czysty, surowy ogień. To manifest wewnętrznego żaru i niezależnej siły – symbol potęgi, jaką nosimy w sobie, oraz mocy rodzącej się ze wzajemnego wsparcia.
Mówi się, że to lew jest królem, ale rzeczywistość wygląda inaczej: to lwice stanowią trzon stada, wykonują większość polowań i tworzą niezwykle zżytą społeczność. Pierwotnie praca miała nosić tytuł Incandescence, opisujący stan, w którym materia rozgrzewa się tak bardzo, że zaczyna świecić własnym, czystym światłem. Jednak do tej bohaterki znacznie bardziej pasował tytuł Ignis. To jedyne odstępstwo od reguły w całej serii – bo w końcu prawdziwa lwica nie musi niczego udowadniać i jak na kota przystało, chodzi własnymi ścieżkami.
To puchate lwiątko morskie wygląda na całkowicie zatopione w błogim, beztroskim odpoczynku. Ale tylko na brzegu. Z chwilą wskoczenia do oceanu wygrzewanie się ustępuje miejsca czystej energii, a jego skóra zaczyna lśnić niczym Moonglade – świetlista ścieżka, jaką księżyc rysuje na powierzchni oceanu.
Ta praca pokazuje, że błoga powolność nie wyklucza wewnętrznego blasku. To opowieść o dwóch potrzebach, które w sobie nosimy: bezpiecznego brzegu na cichy, regenerujący odpoczynek i własnego żywiołu, w którym możemy wreszcie płynąć z pełną gracją i swobodą.
Quietude oznacza stan głębokiego, absolutnego wyciszenia. Dla mnie to zapis zatrzymanego oddechu i najcichszego spotkania z niezwykłą naturą.
Słonie mają niesamowitą pamięć emocjonalną, tworzą głębokie więzi i potrafią przeżywać żałobę. Ich potęga nie tkwi jednak w sile fizycznej, ale w niezwykłej delikatności i inteligencji. Przenosząc ten kadr do swojej przestrzeni, wnosisz do niej właśnie tę dojrzałą, cichą obecność – przypomnienie, że prawdziwa siła i mądrość nie muszą robić hałasu, by być zauważone.
Serendipity to dar natrafienia na coś pięknego zupełnie przez przypadek: nieoczekiwany zachwyt, który zostaje w pamięci znacznie dłużej niż to, czego celowo szukaliśmy. To pojęcie pasuje do spotkania z żołną, która ma kolor jak wyjęty z dziecięcej kredki.
Nauka wciąż próbuje rozkodować język ptasich emocji, więc to, co widzimy na tym zdjęciu, pozostaje wciąż piękną, nieodgadnioną tajemnicą. A Ty co widzisz? Wiem tylko, że zostaje w pamięci dłużej niż wiele większych istot, bo łączy w sobie przeciwieństwa: samotność z przynależnością, lekkość z intensywnością. A jej głos? Czasem to tylko pojedynczy dźwięk. Jak przecinek, który niczego nie kończy, ale zostawia przestrzeń na domysły.
Inosculation to zjawisko, w którym dwa osobne drzewa zrastają się ze sobą, tworząc jeden organizm. Choć zebry są indywidualnymi istotatami, to ich strategia przetrwania polega na byciu blisku i wzajemnym wsparciu.
Zebry są stworzone by być razem, ich paski służące myleniu drapieżników, to tylko początek silnych więzi. Potrafią sobie pomagać w obliczu suszy i intensyfikują najważniejsze relacje w czasie kryzysu. Obserwując je trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wyglądają jakby omawiały najświeższe plotki z sawanny. Trudno o bardziej wdzięczny obraz pokazujący, że są po prostu nieodłączną częścią swojego świata.
Wyobraź sobie sawannę i stada lwów, które wszyscy chcą uwiecznić. W takiej scenerii skowronek sawannowy, nawet stojąc w pełnym słońcu, może zostać bardzo łatwo niezauważony. Słowo Umbra oznacza najgłębszy, ukryty cień.
Byłam jedyną osobą, której wzrok skierował się na tego niepozornego ptaszka. Ale ta praca nie jest tylko o skowronku. Jest o hierarchii patrzenia, o tym co uznajemy za warte zobaczenia i o tym co wartościowe, ale co pozostaje w cieniu.
1. Plakat w jednym z trzech klasycznych formatów
Zdjęcia są docięte do standardowych wymiarów. Bez problemu dobierzesz do nich ramy w większości sklepów:
Każda fotografia ma wbudowany, 3-centymetrowy biały margines z subtelnymi inicjałami artystki, potwierdzającymi autorstwo pracy. Działa jak gotowe passe-partout i daje kadrom oddech.
2. Druk pigmentowy
W przeciwieństwie do zwykłych plakatów drukowanych płynnym barwnikiem, który szybko płowieje na słońcu, plakaty premium drukowane są z użyciem technologii pigmentowej (Giclée). Kolor tworzą mikroskopijne, stałe cząsteczki o wysokiej stabilności. Dzięki temu wydruk jest nieporównywalnie bardziej odporny na światło UV.
Aby w pełni chronić matowy papier przed kurzem i wilgocią, najlepiej oprawić go za szybą – w takich warunkach praca zachowa oryginalne barwy przez dekady.
3. Szlachetne podłoże
Plakaty drukowane są na bezkwasowych papierach od cenionych europejskich manufaktur:
Rodzaj papieru jest dobierany indywidualnie do charakteru każdej fotografii, tak aby jak najlepiej podkreślić jej klimat i głębię. Jeśli jednak zależy Ci na konkretnym podłożu z powyższej listy, daj mi znać w uwagach do zamówienia.
Zapraszając wybrany kadr do swojego domu będziesz go mijać codziennie: w leniwą niedzielę, gdy słońce powoli przesuwa plamę światła po ścianie, czy chłodny poranek, chodząc cicho w miękkich skarpetkach z parującym kubkiem w dłoni.
Niezależnie od okoliczności, ten kadr wnosi do wnętrza spokój, bezkres i oddech dzikiej natury. Wszystko to gotowe, by zatrzymać Cię na jedną krótką chwilę.
Każdy plakat jest drukowany na indywidualne zamówienie w profesjonalnej drukarni artystycznej, co gwarantuje najwyższą jakość. Czas przygotowania plakatu wynosi zazwyczaj od 3 do 5 dni roboczych.
To dwie zupełnie niezależne linie wydawnicze o innym charakterze z innymi kadrami. Plakaty Premium to otwarta, nielimitowana seria bliskich, ciepłych portretów zwierząt, stworzona jako nastrojowa ozdoba do codziennych wnętrz. Fotografia Kolekcjonerska to z kolei wyselekcjonowane kadry wydawane w ściśle ograniczonym nakładzie (od 5 do 30 sztuk na cały świat), z moim odręcznym podpisem i certyfikatem. Mają one oficjalny, prawny status oryginalnego dzieła sztuki i niosą wartość inwestycyjną.
Jakość samego druku jest dokładnie taka sama.
Zarówno Plakaty Premium, jak i Fotografie Kolekcjonerskie powstają przy użyciu tej samej zaawansowanej technologii druku pigmentowego, co gwarantuje najwyższą dostępną ostrość, pełną paletę przejść tonalnych oraz niezwykłą trwałość kolorów na lata.
Używam grubych, profesjonalnych podłoży celulozowych klasy artystycznej (o gramaturze 210–230 gsm) od renomowanych manufaktur, takich jak Hahnemühle® czy mediaJET®. Papiery te charakteryzują się głęboko matowym, wręcz aksamitnym wykończeniem. Dzięki temu fotografia wygląda szlachetnie pod każdym kątem – zarówno przy świetle dziennym, jak i wieczornym.
Plakaty Premium przygotowałam w standardowych formatach rynkowych (30×40 cm, 50×70 cm i 70×100 cm) więc bez problemu kupisz gotową ramę w większości sklepów. Co ważne, każda fotografia ma wokół ujęcia wbudowany, 3-centymetrowy biały margines z moim logo. Działa on jak gotowe passe-partout – dzięki temu praca ma elegancki „oddech” i wygląda świetnie wrzucona bezpośrednio do najprostszej ramy. Jeśli jednak zależy Ci na jeszcze głębszym, tradycyjnym efekcie galeryjnym, możesz oczywiście oprawić plakat w dodatkowe, klasyczne kartonowe passe-partout. Wystarczy kilka minut, by praca była gotowa do zawieszenia.
Plakaty są przesyłane w tekturowej tubie odpornej na zagniecenia. Wszystkie paczki są ubezpieczone, więc nie musisz się niczym martwić. Jeśli widzisz, że tuba jest pognieciona, złamana lub naderwana, najlepiej zgłoś to kurierowi przy odbiorze (poproś o spisanie protokołu szkody) i zrób zdjęcie uszkodzenia. Następnie napisz do mnie – od ręki wydrukuję i wyślę do Ciebie nowy, nienaganny egzemplarz na mój koszt, a formalnościami z firmą kurierską zajmę się sama.
Różnica leży w trwałości, technologii i autorskim charakterze. Masowe plakaty drukowane są tysiącami egzemplarzy na cienkim papierze za pomocą zwykłych barwników, które pod wpływem światła słońca blakną już po kilku miesiącach.
Moje Plakaty Premium to jednostkowe wydruki muzealnej jakości (druk pigmentowy Giclée) na bezkwasowym, grubym papierze artystycznym od renomowanych europejskich manufaktur (m.in. Hahnemühle). Nie blakną przez dziesięciolecia, mają niesamowitą głębię detali i głęboką matową fakturę, a każdy egzemplarz sygnowany jest moim autorskim monogramem. Kupujesz unikatowy kadr z autorską historią, a nie masową grafikę z taśmy produkcyjnej.
Plakaty sprzedawane są bez ramy, co pozwala na pełną swobodę w doborze oprawy pasującej do Twojego wnętrza. Dzięki standardowym wymiarom (30×40, 50×70, 70×100 cm) bez problemu dobierzesz ramę w popularnych sklepach. A jeżeli zależy Ci na profesjonalnej oprawie plakatu – napisz do mnie maila: art@monikawanat.com w celu ustalenia szczegółów.